Chce się żyć

Historia pewnego zegarka

06/04/2017

 

Myślę, że każdy ma takie wspomnienie z dzieciństwa, które wywołuje uśmiech na twarzy i jednocześnie łezkę w oku. Często takie historie związane są z jakimś symbolicznym i ważnym prezentem, którym przechowuje się jak skarb przez całe życie.

 

 

Kiedy mój mąż miał 12 lat dostał od taty swój pierwszy zegarek. I to nie był zwykły zegarek, bo tata podarował mu zegarek, który dostał kiedyś w prezencie od swojej żony (czyli mamy mojego męża). Był to piękny i klasyczny złoty zegarek marki Omega. Oczywiście jako chłopiec nie nosił go na co dzień, tylko na specjalne okazje (na zdjęciu w środku).

 

 

 

 

Ojciec mojego męża zmarł, kiedy mój mąż ukończył studia i wchodził w dorosłe, biznesowe życie. I tak naprawdę dopiero wtedy zaczął nosić ten zegarek codziennie. Zegarek służył mu przez wiele lat, w końcu kilka lat temu przestał działać i okazało się, że należy wymienić jedną maleńką część, ale ponieważ tego modelu już nie produkowano od lat, więc naprawa kosztowałaby bardzo dużo i po prostu nie opłacało się tego robić. Lepiej było kupić coś nowego. Widziałam, że zasmuciło to mojego męża, bo naprawdę był z tym zegarkiem bardzo emocjonalnie związany i w ogóle nie chciał słyszeć o żadnym innym zegarku.

Ale tak się złożyło, że akurat zbliżały się wtedy jego okrągłe urodziny, więc postanowiłam mu zrobić niespodziankę i udało mi się kupić bardzo podobny model, tylko trochę unowocześniony. Mąż się bardzo ucieszył, kiedy go dostał, a ja jestem szczęśliwa, że ten prezent chociaż trochę przypomina mu zegarek od ukochanego taty.

 

I kilka tygodni temu zdarzyła się bardzo miła niespodzianka (jak ja lubię niespodzianki!). Zostaliśmy zaproszeni przez flagowy butik Omegi w Warszawie na indywidualne warsztaty zegarmistrzowskie. Mój mąż był podekscytowany jak mały chłopiec, a ja się troszkę z niego naśmiewałam. I, o ironio!, kiedy rozpoczęły się warsztaty, to ja cieszyłam się jak mała dziewczynka, bo to naprawdę było niesamowite przeżycie i fantastyczna przygoda. No bo ile razy w życiu masz szansę rozłożyć i złożyć zegarek żeby działał? Raczej nigdy to się nie zdarza. Gospodarzem warsztatów był Michał Ciechanowski, manager butiku, a szkolił nas przesympatyczny, młody zegarmistrz ze Słowenii, Domen Lecnik (na zdjęciu poniżej). Obaj panowie mają ogromną wiedzę na temat zegarków i historii firmy. Czuliśmy, że są naprawdę dumni z tego, że pracują dla takiej marki, a ich entuzjazm był zaraźliwy.

 

 

 

 

W trakcie tych czterogodzinnych warsztatów uczyliśmy na „prostym zegarku”, bo składał się „tylko” z 50 części. Dla porównania dodam, że kiedy pracownik Omegi zdaje egzamin zegarmistrzowski, to musi w trakcie egzaminu rozłożyć zegarek, który składa się z ponad 300 części. Musi zidentyfikować części do naprawy, wymienić je i ponownie go złożyć. A na to wszystko ma zaledwie 1,5 godziny.

 

 

 

 

 

 

 

 

Warsztaty były naprawdę niesamowite, trzeba było wykazać się dużą cierpliwością, ale okazało się to tak bardzo wciągające, że w ogóle nie czuliśmy upływu czasu. I stało się coś niesamowitego, bo w czasie tej czynności jest się tak skupionym i jednocześnie zrelaksowanym, że w ogóle nie ma w głowie tej gonitwy myśli, którą raczej wszyscy mamy non stop w głowie. Zadziwiło mnie to, że pojawia się taki czysty, niczym nie zakłócony umysł, jak w czasie medytacji. No naprawdę byłam wtedy „tu i teraz”! Mój mąż czuł się dokładnie tak samo.

 

Jeśli kiedyś będziesz mieć okazję wziąć udział w takich warsztatach zegarmistrzowskich, to zrób to koniecznie. Po warsztatach mój mąż powiedział, że jego zdaniem warto było kupić Omegę chociażby ze względu na takie warsztaty 🙂 – żeby nie było wątpliwości, to nie jest post sponsorowany. To była świetna zabawa!

A na koniec dostaliśmy certyfikat, z którego naprawdę ucieszyłam się jak dziecko, bo czułam się jakbym była mistrzynią, zwłaszcza, że byłam pierwszą kobietą na warsztatach pod okiem Domena.

 

 

 

 

Dziękuję za zaproszenie panu Michałowi Ciechanowskiemu, managerowi butiku Omega przy pl. Trzech Krzyży w Warszawie oraz Maxime Gourgouillat, brand manager Omega.

 

 

Czy masz taką osobistą, sentymentalną historię? Czy często do niej wracasz? Zostaw komentarz tu lub na fanpage’u FB  

 

 

P.S. Podoba Ci się ten post? Może też spodoba Ci się kategoria STYL ŻYCIA/ CHCE SIĘ ŻYĆ

 

 

Nie zapomnij kliknąć w serduszko poniżej jeśli podobał ci się mój post – każdy może to zrobić – nie trzeba się rejestrować 🙂

Poniżej jest miejsce na komentarz, uwielbiam czytać twoje komentarze i ciekawa jestem, co sądzisz o tym poście!

 

4

About me

Witaj na moim blogu, mam na imię Renata, jestem mentorką, coachem ICF i praktykiem biznesu. Tutaj dzielę się z Tobą moją pasją do życia, stylu, piękna i kolorów. Chcę Ci pokazać jak wyglądać z klasą i stylowo po 40. i przy tym dobrze się bawić! Będę Cię namawiała do rozwoju osobistego i zawodowego oraz niezależności. Cieszę się, że tu jesteś :)

Instagram has returned invalid data.

follow

zBLOGowani.pl