Chce się żyć

Magiczne oczyszczanie i wybaczanie dla ciała, serca i duszy

26/03/2017

 

Już jakiś czas temu zauważyłam, że kiedy siadam do napisania czegoś spontanicznie, to moje posty płyną po prostu z głębi mojego serca. A serce i dusza są na mnie najważniejsze! I jak tu planować tematy postów?;) Oczywiście cieszę się, że mam giętki i sprawny umysł, ale umysł czasem prowadzi każdego z nas na manowce, bo jak za dużo myślimy i rozkminiamy jakiś temat, to włącza się ego. Tworzymy wówczas jakieś niestworzone historie w głowie. I tak z niewielkiej sprawy powstaje jakiś „potwór”. Czasami błahostka urasta do rangi sprawy „życia i śmierci”.

 

 

Zupełnie jak w tym żarcie o zajączku i lisicy:

Zajączek chciał usmażyć sobie jajecznicę. Nie miał jednak patelni. Jedynym zwierzęciem, o którym wiedział, że miała patelnię była lisica. Ale że lisica chytra i wredna, zajączek myśli:

– Nie pożyczy – stara i wredna jest, nie pomoże mi i jeszcze się śmiać będzie. Chociaż może pomoże, w sumie borsuk mówił że lisica mnie lubi… Eee, ale mówił też, że to stara suka. Nie pożyczy. Ale lis ma u mnie dług, tyle razy orżnąłem go w pokera…

Zajączek tak myśli, myśli, wciąż idąc przez las aż w końcu dochodzi do lisiej nory. Puka, czeka.

– Pożyczy. Nie pożyczy… Pożyczy! Nie pożyczy!

W końcu otwierają się drzwi a zajączek drze się na lisicę:

– A w dupę se wsadź tę patelnię!

 

 

Chodzi o to, że niepotrzebnie się nakręcamy i nasz umysł tworzy coś, co w ogóle nie istnieje i nie jest prawdą. Większość ludzi nie żyje tu i teraz, tylko tkwi w rozpamiętywaniu przeszłości (co budzi ogromne poczucie żalu i winy) lub w bezproduktywnym martwieniu się o przyszłość. O tych emocjach napiszę więcej kiedy indziej, a tak naprawdę ten przydługi wstęp jest w innym celu. Chcę nawiązać do tego o czym napisałam niedawno na fanpage’u mojego bloga na facebooku o oczyszczaniu siebie i otoczenia ze złej energii. Temat bardzo się podobał, a ja tam napisałam zaledwie cząstkę, więc dzisiaj go trochę rozwijam.

 

 

 

 

COŚ DLA SERCA I DUSZY

 

Wiosna to czas budzenia się do życia i może początek czegoś nowego. Dla mnie to również czas oczyszczania. Wyrzucam z domu zalęgające czasopisma i magazyny, i jakieś niepotrzebne drobiazgi (które kiedyś wydawały mi się niezbędne;)), bo trzeba oczyść energię! Czyszczę również otoczenie ze złych relacji – tak, to też trzeba robić i nie bójmy się tego. Nikt z nas tego nie potrzebuje. Kiedy piszę “zła relacja” nie mam na myśli tego, że ten człowiek jest zły, bo staram się w każdym zobaczyć coś dobrego. Ale ewidentnie osoby takie nadają na innych falach niż moje, mamy inne wartości i podejście do życia, więc szkoda czasu i energii. Bywa też tak, że nakręcamy się myśląc o jakiejś osobie i warto się przyjrzeć tej relacji. A może się nakręcamy, bo ta relacja nam nie służy? Bo po prostu podświadomie czujemy, że intencje tej osoby, skierowane do nas, nie są szczere i dobre?

Bywa też tak, że gdzieś tam w naszym dalszym otoczeniu, są ludzie, którzy udają przyjaznych, a tak naprawdę obmawiają za plecami i próbują zaszkodzić. Albo kradną pomysły – cenię sobie milczenie w tej kwestii:). Tak, trzeba definitywnie takie relacje zakończyć! Ale żeby to zrobić, to warto się do tego przygotować i posłuchać swojej intuicji i serca.

 

To, że przyjęło się mówić, że ktoś „nadaje na innych falach” nie wzięło się znikąd. Każdy człowiek otoczony jest polem energetycznym, potocznie mówimy o tym aura. A tak w ogóle, to wszystko jest we Wszechświecie energią, co odkryli już jakiś czas temu fizycy kwantowi. Niestety teoria Newtona jest w naszej kulturze mocno zakorzeniona i wierzymy tylko w to, co widzimy. A większość ludzi widzi tylko świat materii. Jednak każdy człowiek czuje aurę. Dzieje się tak wtedy, kiedy na przykład wchodzisz do jakiegoś miejsca i myślisz sobie „Nie podoba mi się tutaj. Tu nie ma dobrej energii”. Albo spotykasz kogoś i od razu czujesz czy pałasz do tej osoby sympatią, czy antypatią. Pewnie zdarzyło też ci się nie raz i nie dwa spotkać kogoś, porozmawiać chwilę i pomyśleć „Kurcze, jakbyśmy się znali od zawsze”. To właśnie jest odczuwanie pole energetycznego drugiego człowieka, czy energii danego miejsca. (Jest jeszcze kwestia inkarnacji, ale to temat na innych post). A dlaczego do jednych cię ciągnie, a od innych odpycha? To też jest bardzo proste: ciągnie cię do tych, u których częstotliwość wibracji ich aury jest taka sama albo zbliżona do twojej. A odpycha od tych, których wibracja jest inna.

Zazwyczaj czujemy się źle w miejscach i przy ludziach, którzy mają niskie wibracje, a wibracja, to manifestacja energii. Taka energia nie bierze się znikąd. Plotki, obmawianie, zazdrość i zawiść, wykorzystywanie ludzi, złorzeczenie i inne tego typu zachowania tworzą niską energię. Dlatego wszystko czujesz i podświadomie odbierasz sygnały, które do ciebie ktoś wysyła. Niestety często te sygnały ignorujemy i racjonalizujemy nawet te zachowania innych, które nam nie służą.

 

 

Jak się przygotować do rozstania z ludźmi, których energia nam nie służy?

 

Dbajmy o siebie, o swoje otoczenie, o to, aby mieć jak najlepszą energię i przyciągać ludzi z energią podobną do naszej. Rozstając się takimi ludźmi nie złorzeczmy im, tylko podejdźmy do nich ze zrozumieniem i życzliwością. Ja na przykład czasami sobie wizualizuję, że rozmawiam z taką osobą, dziękuje za wspólny czas, doświadczenia i błogosławię na drogę. A dokładniej rzecz ujmując mówię do takiej zwizualizowanej osoby: wybaczam, dziękuję i błogosławię. Chodzi o to żeby zła energia, która została do nas wysłana, czy też przez przypadek się przyplątała, wróciła do swojego źródła nadania, ale w drodze powrotnej do nadawcy zamieniła się w dobro. Mocno wierzę w to, że co dajesz światu, to świat daje tobie, więc interesuje mnie tylko dobro. Tak, dbam o swoją karmę:). To są bardzo ważne sprawy. A o dziękowaniu i wybaczaniu będzie jeszcze w dalszej części, bo to jest potężne narzędzie i jego MOC leczy serce i duszę.

 

 

Jak wzmocnić relację, która się rozluźniła z powodu długo skrywanego i pielęgnowanego żalu?

 

Jest też grupa ludzi – i tu chodzi mi głównie o najbliższą rodzinę – z którymi nie da się tak po prostu zerwać kontaktu. A nawet jak się zerwie, to tak jakbyśmy odcięli swoje korzenie, a każde drzewo przewraca się i umiera bez korzeni. Uwierz mi, wiem o czym mówię. Dużo w życiu przeszłam i pewne sprawy musiałam przerobić i naprawić, bo czułam jak moje serce krwawi, a moja dusza cierpi. Ciągle jeszcze naprawiam, ale najważniejsze, że jestem na właściwej drodze.

 

Długo się zastanawiałam nad tym dlaczego pewne wydarzenia analizowałam przez lata. Otóż wynikało to różnych traum, które te wydarzenia spowodowały i byłam przepełniona ogromnymi pokładami żalu. Mimo ciągłego rozwijania się, czytania ogromnej liczy różnych książek, szkolenia się, rozmów z psychologami (na szczęście ma wspaniałe koleżanki psycholożki:)), był taki czas, że czułam jak się w sobie zapadam. Tak jak napisałam na początku – za dużo i za długo „wałkowałam” w mojej głowie pewne tematy i urosły one do rozmiarów jakiegoś potwora, który zadomowił się w moim mózgu na dobre. Ale mózg jest tylko mózgiem i owszem, trzeba doceniać intelekt i to, że potrafimy myśleć, ale nie jesteś tym o czymś myślisz! Pisałam nawet o tym w poście związanym z warsztatami i profesora Ohme (tutaj), że Kartezjusz wprowadził nas w błąd mówiąc „Myślę, więc jestem”. A prawda jest taka: „Czuję, więc jestem”. Poza tym to już było, minęło, nie ma sensu tkwić w przeszłości, bo przeszłość nie ma już nic nowego do dodania.

 

I jak to bywa we wspaniałym Wszechświecie przepełnionym dobrem, przyszła do mnie pomoc, bo ona zawsze przychodzi. Czasem w najmniej oczekiwanym momencie i od najmniej oczekiwanego, czy wręcz z nieznanego (!) źródła. Proś, a będzie ci dane! Tak to działa. Otrzymałam sygnał od jednego z Ziemskich Aniołów, że muszę popracować jeszcze mocnej nad dziękowaniem i wybaczaniem. Tak, od dziecka rozmawiam z aniołami i są też na ziemi anioły w ludzkiej postaci – kiedyś też napiszę o tym więcej. I tak od pewnego czasu praktykuję mocno wdzięczność. DZIĘKOWANIE ma ogromną moc i wyzwala wielkie pokłady wybaczania, ale nie do końca zdawałam sobie z tego sprawę, dopóki nie zaczęłam tego robić. Kiedy usiadłam nad kartką papieru z długopisem w dłoni i punkt po punkcie napisałam za co dziękuję każdej osobie, z którą chciałam naprawić relacje, to wydarzył się MAGICZNY CUD. Poczułam to dosłownie w sercu, że wybaczyłam, i że jestem gotowa na kontakt. Oczywiście, to nie jest łatwe i to nie stanie się w 5 minut. Poczujesz jak ciało stawia opór, może ci się trzęść ręka, będziesz mieć pustkę w głowie, że przecież nie ma za co dziękować, bo doznałaś „takiej krzywdy”. Nie słuchaj wtedy swoich myśli, bo to nie jesteś ty, tylko wtedy mówi twoje ego. Pozwól aby przemówiło twoje serce, a poczujesz lekkość, radość i magię wybaczania.

 

Od tamtej pory dziękuję za wszystko codziennie i dodatkowo wieczorem zapisuję moje punkty wdzięczności. Spróbuj – PISANIE, zamiast mówienia czy myślenia, robi wielką różnicę.

 

 

 

 

COŚ DLA CIAŁA

 

A na koniec coś lekkiego.

Dbajmy również o swoje ciało, nie tylko wiosną. Mam taki zwyczaj, że codziennie rano piję na czczo szklankę ciepłej wody z sokiem z cytryny – to świetnie oczyszcza i odkwasza organizm. A przy okazji cera wygląda młodo i promiennie:). Polecam! A ostatnio odkryłam czysty sok z owoców dzikiej róży – bez żadnych “polepszaczy” i cukru. Jest pyszny i zdrowy, i ma o wiele więcej witaminy C niż cytryna! W 100 g owoców dzikiej róży jest 840 mg witaminy C, podczas gdy w cytrynie 30-50 mg. W ogóle staram się świadomie wybierać to, co jem i co piję. Co oglądam (nie tylko w telewizji), gdzie chodzę, co robię, z jakimi ludźmi przebywam, co czytam, co mówię, ale przede wszystkim co myślę. Jedno z chińskich przysłów brzmi: “Oby spełniły się wszystkie twoje marzenia”. Podobnie jest z myślami, bo „myślokształty” mają potężną moc, ale o tym napiszę kiedy indziej.

 

 

 

Mam nadzieję, że mój post, który wypłynął z najgłębszej głębi mojego serca jest dla ciebie przydatny.

 

 

DZIĘKUJĘ ZA TO, ŻE TU JESTEŚ! 🙂

 

 

 

 

Co sądzisz na temat oczyszczania energii? Czy masz na to jakieś swoje sposoby? Jak radzisz sobie z trudnymi relacjami? Zostaw komentarz tu lub na fanpage’u FB

 

 

P.S. Podoba Ci się ten post? Może też spodoba Ci się kategoria STYL ŻYCIA/ CHCE SIĘ ŻYĆ

 

 

20

Witaj na moim blogu, mam na imię Renata, jestem mentorką, trenerką, coachem ICF i praktykiem biznesu. Tutaj dzielę się z Tobą moją pasją do życia, stylu, piękna i kolorów. Chcę Ci pokazać jak wyglądać z klasą i stylowo po 40. i przy tym dobrze się bawić! Będę Cię namawiała do rozwoju osobistego i zawodowego oraz niezależności. Cieszę się, że tu jesteś :)

Instagram has returned invalid data.

follow

zBLOGowani.pl